Wygląda na to, że nie jesteś zalogowana.
2021-04-21T20:59:53+02:00
POWIADOMIENIA
Powiadom o
18 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Feedback o treści
Zobacz wszystkie
Wiola
Wiola
29 kwietnia 2021 22:52

U mnie na razie dzień 6/10 i nic.
Czekam z otwartością 🙂

Wiola
Wiola
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
1 maja 2021 00:57

Good point! 🙂

Wiola
Wiola
Odpowiedz  Wiola
3 maja 2021 23:35

Dziś mam dziesiąty dzień, bez efektów niestety.
Ale ufam procesowi, że znajdę ‘błąd w systemie’ i że z czasem zaskoczy 🙂

Ostatnio edytowanes przez Wiola
Wiola
Wiola
Odpowiedz  Wiola
4 maja 2021 16:29

Wyobraźcie sobie, że moją rzeczą była jaskinia. Tak jak pisałam wcześniej – bez efektów. Dziś zrobiłam medytację spotkania ze smokiem, a tam smok w jaskini! I to mój osobisty smok. W jaskini! 😀

Wiola
Wiola
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
19 maja 2021 19:43

Jeszcze dopowiem, że w zeszłym tygodniu mój syn bawił się, że jest smokiem i powiedział mi, że teraz będę go rzadko widywać, bo już jest duży i będzie mieszkał w swojej JASKINI 😀

Iwona Kielar-Gracz
Iwona Kielar-Gracz
18 maja 2021 09:47

U mnie szło powoli i nawet byłam tym zmęczona, bo jednak gdzieś cisnełam na temat. Nie pamiętam w którym dniu, ale buchneło mi przed oczami jak weszłam do sklepu a tam cała pólka zawalona Tukanami nawet konewki poduszki i inne gażety. Uśmiech miałam od ucha do ucha !
A jak podjąć temat o “dużych” rzeczach ? Przykładem jest nowe mieszkanie, ja to nazywam nową przestrzenia. Jak to zrobić?

Monika Lato
Monika Lato
19 sierpnia 2021 17:03

Dziewczyny, to jest niesamowite. Wybrałam sobie wiolonczelę, totalnie neutralny przedmiot dla mnie. Pierwszy dzień kiedy ustawiłam alarm przypadł na dzień przed wyjazdem na urlop, do totalnej głuszy na Mazurach, mała, kameralna grupa. Pomyślałam sobie ze napewno nie trafie na wiolonczelę, bo jak? Bez tv, bez mediów. Trzeciego dnia przy kolacji jedna z koleżanek wspomniała ze chodziła do szkoły muzycznej, grała na wiolonczeli 😀 Już się ekscytuje co będzie dalej 🙂

Ola
Ola
25 sierpnia 2021 13:01

Hej 🙂 ćwiczenie wykonałam na zasadzie, a zobaczę co z tego wyniknie. Wybrałam sobie żyrafę. Już po pierwszym wieczorze zobaczyłam żyrafę na przypadkowym zdjęciu na instagramie. Tu się uśmiechnęłam sama do siebie, ok raz się zdarzyło. Kolejnego dnia kolejna żyrafa w przypadkowej grafice na telefonie, kolejnego dnia facebook podpowiedział jakiś śmieszny filmik z dziewczyną przebraną za żyrafę. To było naprawdę super doświadczenie. Mimo, że były to żyrafy “on line” za każdym razem, ale jednak były 🙂 Co ciekawe, chwilę po tym znalazłam też ćwiczenie z wyobrażaniem sobie drabiny, po przeczytaniu opisu tego ćwiczenia pomyślałam sobie: gdzie niby mam mieć tą drabinę, bez sensu, ale wieczorem pomyślałam o niej przed snem. Zapomniałam o tym, a dwa dni później zrywałam śliwki stojąc na drabinie, a kolejnego dnia podjeżdżając do brata pod dom, patrzę a tu duża rozciągnięta drabina ekipa przyjechała coś robić na dachu 🙂 Po tym doświadczeniu jestem naprawdę pozytywnie zadziwiona jak to szybko zadziałało.

Agnes
Agnes
11 listopada 2021 22:23

To jedno z niewielu ćwiczeń jakie przypadło mi do gustu. W zasadzie jest to eksperyment bardzo fascynujący!!!
W ciągu 7-miu dni wizualizowany przedmiot objawił mi się aż dwa razy!! Az za serce się chwyciłam gdy zobaczyłam mój zloty wizualizowany o szczególnych kształtach KLUCZ. Zobaczyłam go w miejscu gdzie nie powinien sie znajdować. ( na ekranie komputera w sekcji soczewek do oczu). Dokładnie taki sam jaki sobie wyobrażałam. Drugi raz mój przedmiot usłyszałam z ust mojej córki, gdy mówiła mi co jej się śniło….
Skoro male rzeczy da się przyciągać, to i większe także…

Agnieszka Adamowska
Agnieszka Adamowska
19 grudnia 2021 23:20

Moim obiektem był pterodaktyl, czyli latający gad. Po kilku dniach, odpalam kolejną lekcję w Źródle i Honorata mówi o … latających gadach. Weszłam do całkiem nowego świata magii, o którym wcześniej nie miałam pojęcia. Ciągle jeszcze trudno mi to zdarzenie ogarnąć. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Agnieszka Adamowska
Agnieszka Adamowska
Odpowiedz  Agnieszka Adamowska
21 grudnia 2021 23:56

I jeszcze koleżanka przyniosła do pracy ciasteczka-dinozaury. Były pyszne! 😉