Wygląda na to, że musisz się zalogować do panelu kursanta.
2021-02-14T23:53:21+01:00
POWIADOMIENIA
Powiadom o
14 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Feedback o treści
Zobacz wszystkie
Joanna Krzyzanowska
Joanna Krzyzanowska
23 lutego 2021 11:59

Ja długo wychodziłam z roli zbawiciela. Musząc odmówić czułam ogromny dyskomfort fizyczny i psychiczny. Pociłam się, zatykało mnie w gardle, czułam napięcie w całym ciele. Czasami nawet aż ciemniało mi w oczach. Byłam gotowa poświęcić wszystko i zrezygnować z naprawdę ważnej dla mnie rzeczy tylko dlatego, że ktoś prosił mnie o pomoc. Zauważyłam, że miałam tak głównie do osób “ważniejszych” ode mnie, moich przełożonych, klientów, osób starszych lub zamożniejszych. Kiedy dałam sobie prawo do bycia “tak samo ważną” zaczęłam powolutku “zakochiwać się” w sobie. Zaczęłam otaczać siebie opieką i troską. Wtedy mój świat zaczął się cudownie transformować. W sumie nadal nad tym pracuję, ale jest o niebo lepiej 🙂

Agnes
Agnes
23 lutego 2021 13:29

W zasadzie to już po tej lekcji (nie idąc do końca kursu) znalazłam to czego podświadomie szukałam. Dowiedziałam się o sobie i od teraz będę zawsze zadawać sobie pytanie : Co jeszcze mogę dla siebie zrobić ? Jeśli mój wewnętrzny dzban w sercu będzie przelewał się miłością akceptacja, najwyższym szacunkiem i uwielbieniem dla siebie to wtedy i drugi człowiek także skorzysta.

Ewelina Bogacz
Ewelina Bogacz
24 lutego 2021 08:29

Witam, od dzieciństwa wchodziłam w takie sytuacje.. tylko ja sobie obiecywałam już tysiące razy.. ze to ostatni raz, a i tak wystarczy jedno spojrzenie błagalne kogoś z moich bliskich.. i ja się uginam. Był nawet taki moment, kiedy odcięłam się na siłę od rodziny by mnie nie wykorzystywano, ale wówczas wpadałam w wyrzuty sumienia. Zastanawiam się jak przekonać swoją podświadomość, że mam prawo do zdrowego egoizmu.

A tak na nawiasie.. właśnie zdałam sobie sprawę, że mając czworo rodzeństwa.. to na każdym z ich ślubie zamiast się bawić (choć byłam zaproszona jako gość), zawsze wpakowywałam się w takie kwestie organizacyjne, więcej byłam na zapleczu niż na ślubie… a na koniec padałam ze zmęczenia.

Pozdrawiam E.

ELŻBIETA STARCZEWSKA
ELŻBIETA STARCZEWSKA
1 lipca 2021 18:22

Jakże to znajome, o czym mówisz. Też tam kiedyś byłam. Na szczęscie w porę zrozumiałam,że czas zająć się soba. Teraz obserwuję rózne osoby i widzę, jak ci wszyscy ratownicy uciekają od siebie. Bardzo pouczaj acy materiał.

Aleksandra Kubiak
Aleksandra Kubiak
24 lipca 2021 12:17

matko, jak bardzo to jest o mnie… teraz już mniej, ale kiedyś nie umiałam funkcjonować inaczej, nie umiałam fukcjonować w innej roli. moja dusza płacze.

Sylwia Pilarczyk
Sylwia Pilarczyk
27 stycznia 2022 18:03

Dokładnie tak działo się u mnie czy to były urodziny czy komunie czy wesela ja zawsze rola pomocnicy nie gościa. Wszyscy się tak do tego przyzwyczaili że jak któregoś razu usiadłam jako gość to było zdziwienie i obraza, trochę źle się z tym czułam ale basta. Teraz ja trochę rozpieszczę swoje umęczone ciało.

Patrycja Pieguska
Patrycja Pieguska
7 marca 2022 12:58

Jak zawsze synchronicznie i w punkt 😀

Bylam dzis umowiona z kolezanka na sesje anielska (nie za energie pieniadza) – ona nie przyszla i nie dala znac, ze jej nie bedzie, mimo mojego zapytania, czy bedzie…

Czulam sie urazona, jednak po wysluchaniu Cie Sylwia jest dobrze, czuje ulge… Bo tez mi delikatnie buzowalo ego – “to ja jej za free, a ona nawet nie dala znac, ze nie przyjdzie?”
Nie uwazam, ze takie zachowanie jest fair, bo po prostu wypada sie jasno komunikowac w takich sytuacjach, ale to juz jakby nie jest moje 😉 Nie czuje urazy etc… ale wyczuwam, ze granice, jakby same zaczynaja sie delikatnie okreslac 😉

pozdrawiam cieplo dziewczyny :*

Agnieszka Stróżyk
Agnieszka Stróżyk
14 czerwca 2022 14:48

Dziękuję dziewczyny za ten temat. Jak bardzo to ze mną rezonuje. Aż tak bardzo, że słuchając i robiąc sobie notatki to co chwilę mam monety acha i bardzo chce mi się płakać. Dużo mi pokazałyście i uświadomiłyście. <3