Wygląda na to, że nie jesteś zalogowana.
2020-12-12T00:02:28+01:00
POWIADOMIENIA
Powiadom o
20 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Feedback o treści
Zobacz wszystkie
Wiola
Wiola
30 listopada 2020 22:34

Akurat tego mi bylo dzisiaj trzeba! Dziekuje.
🙂

Łukasz Gołębiewski
Łukasz Gołębiewski
4 stycznia 2021 17:10

Jak prawidłowo zadawać pytania żeby otrzymać odpowiedź? Wiem, że wszystkie odpowiedzi są wewnątrz, ale co w sytuacji gdy pytania trafiają w pustkę, nie dostaję nic w zamian? Gdzieś popełniam błąd…

Łukasz Gołębiewski
Łukasz Gołębiewski
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
5 stycznia 2021 21:22

Dzięki, idealnie w punkt! Myślę, że każde z powyższych w zależności od pytania. Najczęściej chyba do zaciemniającej gry wkracza umysł i za otwarcie mi oczu w tym kierunku bardzo Wam dziękuję!

ALDU
ALDU
13 stycznia 2021 21:12

Hejka
Wzięłam na tapetę swoje relacje i uświadomiłam sobie, kto jakie lustro mi pokazuje.
Jacek – brak akceptacji dla poglądów innych ludzi
Paweł – konieczność kontroli, brak umiejętności dopuszczania
Ciocia – brak zaufania do siebie i własnych decyzji
Grzesiek- brak wzięcia odpowiedzialności za swoje życie tak w 100%
Kasia – brak poczucia własnej wartości
Zuza – brak poczucia bezpieczeństwa

I co dalej? 🤔

Jak będę się zmieniać to relacje będą się transformować, albo będziemy musieli się rozstać, bo to już nie będzie moje? Czy jak przetransformuje to wtedy powinnam zacząć przyciągać ludzi, którzy według założenia powinni smakować wyższymi emocjami? Tak w skrócie dobrze to rozumiem?

ALDU
ALDU
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
14 stycznia 2021 13:14

Uwielbiam 😍

Edyta Sztejnwald
Edyta Sztejnwald
20 stycznia 2021 17:07

Witam,
Lustro to piękne narzędzie do pracy ze sobą.
Jak słuchałam nagrania przyszła mi taka myśl Cudze widzimy, a swego nie znamy.

Kalina Krukowska
Kalina Krukowska
3 lutego 2021 22:58

to jest never-ending story…:))) no … ja np złoszczę się na mojego męża jakie to ona ma EGO wielkie że ho ho, że jest obrażalski i siedzi i sie nie odzywa 😛 no jak sięgnę pamięcią to całe lata strzelalam takie fochy aż w końcu dorosłam 😉 niemniej jednak wzrastamy razem (trochę tu sobie przypisuje zasługi – stąd pewnie to wybujałe ego u nigo widze 😛 )i ostatnio bardzo przeżywałam jakąś sytuację i bardzo chcialam, żeby przyznał mi racje, (sprawa nie dotyczyła jego osobiscie) a on zamiast tego : no ale przecież ona też ma racje, dlaczego z góry uznajesz ze miała złe intencje, ty myslalas że na 16 a ona myslala ze na 15 i byla tego tak samo pewna jak ty ze na 16, wiec obie macie racje…a mi szczena opadła na podłoge, ale fakt perspektywy nabrałam 😉
co do kwestii nie brania odpowiedzialnosci za cudze emocje to jest moje spore wyzwanie, mam poczucie ze nie daje bliskim pobyc w smutu lub złości tylko za wszelką cenę chcę ich z tego wyciągnąć, bo sama sie zle wtedy czuje 🙁

Magda Włodarska
Magda Włodarska
28 kwietnia 2021 19:39

Wow! Olśniło mnie! 🤗 Dzięki

Anita Drzymała
Anita Drzymała
29 kwietnia 2021 15:34

wykonując ćwiczenie widzę, że większość najbliższych osób pokazuje mi, ze pomimo iż mnie kochają to jestem jakby na ostatnim miejscu – bo sama ich tego nauczyłam, że wszyscy są ważniejsi niż moje potrzeby
oraz że jestem bardzo surowa w ocenianiu i siebie i innych i ciągle gonię za ideałem – bo wszystko co odbiega od ideału jest niewystarczające
i chyba najważniejsza rzecz że mało mam czasu na zwykłą radość i nic nie robienie

ale, mam też fantastycznie cudownie obfite w miłość lustra, które mi dają wielką moc – nawet mój roczniak, potrafi okazać (a może on najlepiej to robi bo jeszcze tak całkiem naturalnie) zaufanie, miłość, także moje starsze dzieci potrafią ni stąd ni zowąd przyjść i się przytulić i powiedzieć ” mamo jak ładnie dzisiaj wyglądasz” albo dzięki, że mi tak pomagasz 🙂

i to ćwiczenie pokazało mi, że nie tylko trzeba ciągle pracować nad poprawą, ale skoro już praktykuję wdzięczność to żeby to robić naturalnie, bez specjalnej sesji, tak zwyczajnie każdego dnia i zawsze sobie o tym przypominać – np. patrząc w słońce 🙂

Anita Drzymała
Anita Drzymała
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
30 kwietnia 2021 13:59

czas na wyzwanie – dziś ja w pierwszej kolejności 🙂

Aga
Aga
23 maja 2021 14:38

Cześć podzielę się z Wami swoją historią z najlepszą przyjaciółką NIGDY NIE MÓW NIGDY, ALE.. może komuś to pomoże.
Kilka tygodni temu oczyszczałam się przez 21 dnia z Ajurwedą, mega trudny proces. To było moje drugie oczyszczanie. Warunki atmosferyczne nie zachęcały do oczyszczania, ale wewnętrznie czułam, że mam to zrobić. Dodatkowo już przed oczyszczaniem byłam w ciemnej nocy duszy dość długo. Szpony ego nie chciały mnie wypuścić i walka wewnątrz się toczyła. W wyniku autopracy z Wew. Dzieckiem Mroku nasiliło przeróżne, stare mechanizmy. Będąc w bardzo niskich wibracjach apatii, żalu, poczucia winy, dopierdalania sobie, czułam się coraz gorzej. Wiedziałam, że podczas oczyszczania może tak być i przyjmowałam to akceptując. Było wiele momentów kiedy pozwalałam sobie na te stany i wiele, w których nie. Potrzebowałam też wsparci z zewnątrz od mojej przyjaciółki, ponieważ partner jest na innym etapie rozwoju (bardziej w uśpieniu i integracji umysłu i to też jest dla mnie ważne doświadczenie, ale o tym innym razem, od niego mam wsparcie, ale nie w porozumieniu dusz). Dodam, że już nie raz przyjaciółka odmawiała mi rozmowy, zmieniała termin, czy w ogóle nie pojawiała się (w wyniku własnych procesów rozwojowych), akceptowała i wspierałam to bo wiem przez co sama przechodziłam. Przyjaciółka nieświadomie odbierała moje oczekiwania, które ja emanowałam i nie byłam tego świadoma. Ona czując to broniła się, szukała wymówek, aby ze mną nie rozmawiać, aby nie spotykać się z tym co we mnie było. ja czułam się odrzucana, nie chciana, nie potrzebna. Oj ile tam było mechanizmów, miejsca i czasu mi zbrakłoby, aby to wymieniać. W pewnym momencie mega się na nią wściekłam i jednocześnie było mi przykro i smutno, bo to jeszcze bardziej potwierdzało moje odczucia.
Kiedy w końcu udało się nam porozmawiać było między nami wiele niedomówień, nieszczerości. A jeszcze rok temu rozmawiałyśmy, że nas nie będą dotyczyć jakieś niedomówienia, itp., a jak się pojawią to przegadamy.
Umówiłyśmy się na drugie spotkanie i ona odmówiła. To mi już puściły zawory zaczęłam wyć jak bóbr opłakując śmierć naszej przyjaźni. Pojawiło się wiele wiele rzeczy. Popracowałam ze stratą, żałobą, przywiązaniem, odpuszczając i uwalniając. Zrobiło sie mi lekko. Na drugi dzień przyjaciółka odezwała się opisując, że czuje duże napięcie między nami, że nie potrafi inaczej zareagować i pisze (co juz było dla niej ogromnym postępem). Umówiłyśmy sie na rozmowę oczyszczającą. Zaczęłyśmy od rozgrzewki pitu pitu i zaczęłam bo wiedziałam, ze umówiłyśmy się na godzinę. Wyłozyłam sprawę na ławę bez emocji, z lotu ptaka opisując moje refleksje, analizy, uczucia. Podzękowałam jej za tą sytację bo dzięki temu mogłam wiele niewspierających programów transformować. Widziałam też ile ona mogła wynieść z tego korzyści dla siebie, ale poczekałam z komentarzami na jej punkt widzenia. Wspaniała oczyszczająca rozmowe nas obie. Miałam obawę, że to się rozpierniczy, ale dzięki temu, że pogodziłam się ze stratą tej relacji to nie miałam nic do stracenia. Tu zobaczyłam i poczułam jak mogę szybko (chociaż nie ze wszystkim) sobie pomóc i innym. Moja przyjaciółka od zawsze bała się konfrontacji z trudnymi sytuacjami, ja też, ale z czasem własnego rozwoju nie potrafiłam przejść obojętnie obok czegoś co mnie uwiera, wolałam mieć czyste karty, nawet jeśli coś miało by się skończyć (stawianie granic – straty są normalne i piękne z nich lekcje). Uzdrawiając siebie, zaczęłam uzdrawiać ją. Ilość mechanizmów, które zobaczyłam w tej sytuacji była niesamowita.
Może ta sytacja pomoże komuś kto ma lęk przed taką konfrontacja i boi się, że coś sie rozpadnie.
To wręcz odwrotnie to mega oczyszcza i wspiera relację. Ale jest haczyk druga osoba (tu uzyje słowa, którego nie cierpię) MUSI chcieć, być we własnym procesie, chodzi o to, że jest się na podobnym poziomie świadomości.

Ja jestem gigantycznie wdzięczna z tą relację, za całą sytuację, za własny rozwój, otwartość na to co daje Wszechświat. To była niesamowita lekcja dla nas dwóch.
Tu też bardzo zobaczyła, że nie ważne co jest w moim polu energetycznym tym emanuję, temu przyjrzałam się bardzo uważnie.

Wspaniałe, trudne doświadczenie, a nasz przyjaźń kwitnie dalej. Wszystko kiedyś się kończy, ale czyż to nie jeden z programów? Miałam przebłysk jak obie jesteśmy już w zaawansowanym wieku i razem dwie wiedzmy siedzą i się śmieją ze siebie.
A po ostatniej mojej analizie tu ze Źródła okazało się jak wiele wskazówek zastosowałam już w naszej trudnej rozmowie. Na prawdę mam zajebistą intuicję;)

Każdemu życzę odwagi do stawiania się do siebie.

Wspaniałej niedzieli nam wszystkim:*

Emilia Nowakowska
Emilia Nowakowska
30 sierpnia 2021 21:39

Kiedy na końcu filmu z YTB pt. Zasada lustra powiedziałaś “Pamiętaj, ze ja jestem dla Ciebie odbiciem tego w co wierzysz” wybuchłam płaczem. Zupełnie bez powodu i nic tego nie zapowiadało. Wciąż jestem w szoku. Nie zdarza mi się coś takiego w życiu. Co to oznacza?