Wygląda na to, że nie jesteś zalogowana.
2020-12-11T23:53:10+01:00
POWIADOMIENIA
Powiadom o
71 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Feedback o treści
Zobacz wszystkie
Agnieszka Mieszczak
Agnieszka Mieszczak
22 października 2020 16:12

I zdziwiłam się. Mój wgląd w siebie wykazał, że dosyć sprawnie korzystam zarówno z żeńskiej i męskiej energii. Wiele czasu poświęciłam integracji żeńskiej energii, która była u mnie często w dysharmonii. 
Przyciągałam jednak ludzi, którzy żyli w ogromnej dysharmonii pierwiastka męskiego. Mój “aha-moment” polega na tym, że w ramach obrony eksponowałam bardziej mój pierwiastek męski, czyli odwagę, intelekt, decyzyjność i energię. Chyba dlatego, że w starciu z agresją bezwarunkowa miłość i współczucie średnio służą, tylko powodują eskalację i dalsze przekraczanie granic. I chyba w efekcie pierwiastek żeński się ewakuował i rozregulował.

Joanna Wantuch
Joanna Wantuch
26 października 2020 13:18

Bardzo dużo korzystam z energii męskiej i wiele lat w niej byłam.. dzisiaj już wiem, że wychowanie bez ojca nie mało się do tego przyczyniło ..
Uczę się i odkrywam codziennie w pracy, w życiu korzystanie z energii żeńskiej i równowagi z męską.. Nie zawsze jest milusio 😉

Ciągle rozkminiam czy jest intuicja i jak z niej korzystać?!

Joanna Wantuch
Joanna Wantuch
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
27 października 2020 12:44

Dziękuje

Monika M
Monika M
26 października 2020 18:55

Hej,
Bezpośrednio po webinarze zapraszającym do źródła analizowałam temat i wysnułam wniosek, że zupełnie wygaszoną mam energię żeńską. Podzieliłam się wtedy moimi wnioskami z mężem. Otworzył się na temat (niesamowite!) zaczęliśmy rozważać, jak funkcjonuje nasze małżeństwo. On gotuje, ja kieruję finansami. On dba o zdrowie, angażuje córki do aktywności na świeżym powietrzu, ja podejmuję decyzje, pomagam w kłopotach. Niezwykłe! Jesteśmy małżeństwem 15 lat, dobrym małżeństwem, i zdaliśmy sobie sprawę, jak faktycznie uzupełniamy swoje niedobory i jak się zrównoważymy. Czy to on dopasował się do mnie czy to ja do niego? 🙂 Postanowiliśmy trochę zrównoważyć swoje energie. Bardzo ciekawe doświadczenia mamy. Tak się bawimy tym, obserwujemy. Rozumiemy więcej siebie. Naprawdę wartościowe.

Mariusz B.
Mariusz B.
26 października 2020 23:18

Nie wierzę. W dużej mierze przeważa u mnie energia żeńska. Niestety ta w dysharmonii również. Hmm … Czy jest to odpowiedź na to, że zawsze miałem więcej koleżanek niż kolegów? 😉 Czy to iż pracuje od ponad 25 lat przede wszystkim z kobietami też w jakiś sposób mnie ukształtowało? Ciekawe 🙂 Jeśli chodzi o dysharmonię energii żeńskiej to czeka mnie dużo pracy i wyzwań. Na szczęście jeżeli chodzi o dysharmonię energii męskiej muszę popracować nad dwiema sprawami choć są bardzo istotne.

Mariusz B.
Mariusz B.
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
27 października 2020 12:41

Dziękuję za te słowa:) Ogarnęło mnie wielkie wzruszenie

Ania
Ania
1 listopada 2020 20:04

Cześć! Zrobiłam to ciekawe ćwiczenie i wyszło mi, że więcej posiadam energii jin, niż jang. Obserwując moje relacje z innymi zauważyłam, że przyciągam te osoby, które mają więcej pierwiastka jang. Chyba daltego, że mam go w sobie mniej:) Chciałam się też zapytać o jedną sprawę: czy jeżeli po stronie harmonii nie pasuje do mnie kilka cech zarówno z jin i jang, to znaczy, że nad tymi jakościami też powinnam się pochylić i się im przyjrzeć? np. czuję, że brakuje mi kreatywności i bogactwa po stronie harmonii z pierwiastka jin, a z jang np.niezależności, decyzyjności czy mocy? Pozdrawiam,

Wiola
Wiola
3 listopada 2020 13:58

Bardzo ciekawe cwiczenie. Najpierw pomyslalam sobie, ze wszystko mam w dysharmonii. Ale potem jak zrobilam notatki, to okazalo sie, ze to nieprawda 🙂 Zenska energia w dysharmonii to cala ja! Ale! – kiedys, nie teraz. Teraz to juz pozostalosci tamtego stanu, ktore czasem o sobie jeszcze przypominaja. Ale sie ucieszylam, jak dluga droge przeszlam!!
Z dysharmonii meskiej energii najbardziej zaznacza mi sie wywolywanie poczucia winy (u siebie i innych). Obserwuje.
Jeszcze dluga droga przede mna, ale bardzo sie ciesze, ze moglam zauwazyc, jak duzo juz zrobilam. Lista po stronie “w harmonii” wcale nie byla taka krotka! 🙂 Dziekuje za to cwiczenie <3

Grażyna Maroń-Tokarz
Grażyna Maroń-Tokarz
10 listopada 2020 07:55

W pierwszej chwili, gdy słuchałam filmu, przyszło mi na myśl, że przyjemnie nie będzie. Stało się tak za sprawą intencji, z którą ostatnio pracuję – oczyszczenie wszystkiego co mi nie służy w szybszym tempie, by móc z lekkością rozpocząć kolejny etap. ….i jak zwykle “mówisz – masz”. Wyskakują mi jak z kapelusza sytuacje, pokazujące co mam w sobie do uzdrowienia. Trochę jest to męczące, ale cudowne 🙂

A tutaj taka miła niespodzianka…energia żeńska w dysharmonii to moja przeszłość w 200%; z energii męskiej w dysharmonii też by się coś znalazło. I patrząc teraz z góry na sytuacje oraz ludzi, którzy przydarzali się dla mnie to WOW. Odnaleźć siebie, wzmocnić siebie, pokochać siebie, odzyskać MOC. Aż chciałoby się powiedzieć “ja p….”.

Jeszcze trochę mam nad czym pracować, nie wszystko jest jeszcze bardzo stabilne, lecz mimo to, towarzyszy mi cudowne uczucie dobrze wykonanej pracy z samą sobą i dla siebie. Przy okazji również z korzyścią dla innych. 🙂

Alicja Żmijkowska
Alicja Żmijkowska
17 listopada 2020 11:01

Jest we mnie ogrom pierwiastka męskiego zarówno w równowadze jak i w dysharmonii. Często przemawia przeze mnie intelekt, podchodzę do wszystkiego z dystansem bo przecież najpierw muszę znaleźć logiczne wytłumaczenie. Z duchowością jest inaczej. Przyjmuje z otwartością to co mówicie, co mówią inni. Nie potrzebuje tu dedukcji, lecz patrzę jak to na mnie oddziałuje. Biore to z punktu mojej ludzkiej natury, ciekawości. Mam duży problem z emocjami, okazywaniem ich. Czuje dużo powiązanie, więź z ludźmi, uczucia, ale nie wiem i nie powiem chyba, że jest to miłość i do tego bezwarunkowa. Nie wiem czy zaznałam takiego uczucia. Zawsze miałam w głowie, że trzeba kochać mamę, tatę, babcie, że no przecież muszę powiedzieć chłopakowi, że go kocham mimo iż może to być prosty przypływ emocji. Czuje się często źle z tym. Czuje się źle z tym, że jestem mało empatyczne i egoistyczna. Potrzebuje teraz dużo czasu dla siebie. Czytam wiele i staram się to wszystko zrozumieć przez co jestem gdzieś w chmurach często. Czuje, że podjęłam wiele świetnych decyzji, jak to, że postanowiłam zrobić sobie gap year i nie iść na studia i odkryć siebie. Myśle, że przede mną wiele do odkrycia w sobie i przede wszystkim w sobie.

ALDU
ALDU
2 grudnia 2020 17:51

No dobra. Nie będzie to łatwe zadanie, ale wierzę w to, że jak mam coś osiągnąć, to nie ma tutaj ukrywania.
Energia męska – 90 % mnie. Jak to jest możliwe że mam tyle w równowadze, mając jednocześnie tyle samo w dysharmonii? Analityczna, logiczna (do bólu), inteligentna, skoncentrowana, niezależna, decyzyjna, aktywna, a z drugiej strony agresywna, w poczucie zagrożenia, odłączona od emocji, destrukcyjna, nieustępliwa, uparta, wszystko zdobywająca z ogromnym wysiłkiem. Dziewczyny to się w ogóle da zsynchronizować na stałe?? Ćwiczę mocno ostatnio, staram się zwłaszcza odpuszczać (co z tego, skoro ja się staram zmienić stosunek do kogoś, a ten ktoś mi wtedy dokłada dwa razy bardziej? No nie jest to lekkie).
Z energii żeńskiej – ja mam chyba w ogóle problem z kochaniem, więc poza mądrością i pewnością siebie to za dużo z równowagą energii żeńskiej to ja nie mam. Natomiast z dysharmonią wspólne mam niezdrową empatię, oddawanie siebie innym, manipulację i zależność emocjonalną lub całkowite wycofanie w myśl własnej zasady “im mniej ludzi koło mnie, tym lepiej”.
Teraz tak serio. Z tym da się coś zrobić? Bo lekko się podłamałam, widząc te wszystkie sprzeczności we mnie.

ALDU
ALDU
Odpowiedz  Honorata i Sylwia
2 grudnia 2020 20:47

Sylwia, ja to sobie wydrukowałam:-)
Tak bardzo Ci dziękuję za te słowa, dużo optymizmu we mnie tchnęłaś😀

ALDU
ALDU
4 grudnia 2020 20:11

Hello:-)
Będę się dzielić. Tak patrząc na energię męską w dysharmonii odkryłam w sobie, że ten taki głupi upór, ta nieustępliwość, to moje “ja to wygram”, ta moja konieczność wytłumaczenia czy też pokazania czegoś do końca, w większym czym mniejszym stopniu, nie miała zbyt wiele z wyznaczaniem granic. Chyba jedno z drugim mocno mi się pomyliło…to są dwa kompletnie różne zagadnienie – teraz tak to widzę przynajmniej. No więc, jakieś dwa miesiące temu zmieniłam w swoim zespole zasady współpracy. Mam w nim jedną taką dziewczynę, gdzie wiem, że nie za wiele robi, robi błędy, odzywa się często w sposób niekontrolowany. No więc od jakiegoś tygodnia jestem na etapie “zwolnić” czy “nie zwolnić”. Ale zauważyłam, że im bardziej ja cisnę tym więcej błędów ona robi. No i dzisiaj tak z nią rozmawiam i widzę, że ona chce mi przekazać, że źle się czuje, że ma wrażenie, że ja się na nią uwzięlam itp. W zespole atmosfera gęsta, bo ona walczy z pozycji ego, ja walczę z pozycji nałożonych na mnie i zespół obowiązków, które są niewykonalne.
No i tak siedzę sobie, robię faktury i tak mnie ze środka doszły głosy, że ja wcale nie chcę tak pracować i może faktycznie, jest coś w tym, że ostatnio dużo było krytyki (niestety słusznej), ale że może ona faktycznie działa teraz z poziomu strachu, lęku i nic z niej nie wycisnę, dopóki nie zluzuje i nie pokaże jej jakoś inaczej o co mi chodzi. Że walką tego nie zrobię. Więc poszłam do “Żabki”, kupiłam Toffee i dałam jej na zakopane muru wojennego, przekazałem jej jeszcze raz, że nie mam do niej żadnych innych wymagań, niż od reszty zespołu, że nie jestem do niej personalnie źle nastawiona, że jeżeli coś odebrała, jako atak, to nie taki miałam zamysł. Natomiast będę kontrolować jakość i ilość pracy, bo tego oczekuje od mnie góra. I że jak nie daje z czymś rady, niech przyjdzie i powie, to na pewno pomogę. Ona się popłakała, przeprosiła i widzę blade światełko w tunelu. Odpuściłam upór i wczułam sie w jej sytuację. Oby pomogło:-)
Poczułam się o 15 kg lżejsza:-)

Mika
Mika
5 grudnia 2020 22:56

Hej, po obejrzeniu nagrania byłam bardzo podekscytowana, to ćw nie było dla mnie trudne. (Ochh jaką ja mam trudność w wyrażeniu tego wszystkiego co ze mnie chce wyjść). 🙂 Mam w sobie przewagę energii żeńskiej w dysharmonii i wyraźnie widzę kogo przyciągam w relacjach. Stąd moja radość, że było to klarowne dla mnie 🙂 Teraz przechodzę do obserwacji.. Obym tylko pamiętała o tym, bo często wchodzę w automat i zapominam o ćwiczeniu.
Dziękuję za Was mądre Kobiety. Ściskam 🙂

Agnieszka Wojciechowska
Agnieszka Wojciechowska
9 grudnia 2020 21:25

Bardzo zaskoczył mnie wynik. Okazuje się, że mam energię żeńską i to w większości w równowadze. A niewiele z  męskiej równowagi. Kiedy zerknęłam na ćwiczenie byłam pewna, że będzie dysharmonia. Dopiero wypisanie plusów i minusów dało mi większy obraz.
Mój mąż i syn mają energię żeńską i męską w praktycznie równowadze .
Dla mnie to niesamowite odkrycie, oczywiście dzięki Wam;)  teraz już wiem dlaczego brakuje mi np.  decyzyjności, łatwości, analityczności, logiki, odwagi itd.
Muszę przyznać, że łzy popłynęły mi  ze szczęścia;) Odkryłam, że moja córka jest prawie całkowicie w dysharmonii. Po prostu dostałam odpowiedź, dlatego to były łzy szczęścia. Bardzo dziękuję;)

Edyta Sztejnwald
Edyta Sztejnwald
12 grudnia 2020 09:05

Jak rozpisałam te energie, to teraz jestem w energii żeńskiej, ale większość mojego życia byłam w energii męskiej. choć czasami korzystam z energii męskie i wiem że jest jeszcze trochę pracy do uleczenia.

Aga
Aga
13 lutego 2021 19:01

To już teraz rozumiem bardziej. Z 2019 na 2020 w medytacji przyszło mi: “Nieś miłość i światło” – integracja tych pierwiastków. Dziękuję:*

Malgorzata Urbanska
Malgorzata Urbanska
21 lutego 2021 20:16

Po moich obserwacjach zauważyłam, że mam braki w energii żeńskiej. Dopadło mnie przygnębienie, brak miłości bliskich mi osób i samej do siebie. I w dyskusji była próba wywołania u drugiej osoby poczucia winy. Rozmowa z poczucia braku.
Wszystko teraz łatwiej umiem nazwać. Uczę się obserwacji i nazwania emocji. Znam powody dlaczego tak się zachowuję. Uczę się przerabiać emocje z braku przerabiać na na te intencje powodujące poczucie miłości, spełnienia, realizacji celów. Lekkości w działaniu, podejmowaniu decyzji z czystymi intencjami. Rozmawiam ze swoim ego i proszę o współpracę z sercem.
Pozdrawiam
Małgosia

Grażyna K.
Grażyna K.
21 lutego 2021 21:54

To jest temat nad którym pracuję od kilku tygodni. U mnie w przewadze jest energia męska, przynajmniej jeszcze niedawno była, zarówno w równowadze jak i w dysharmonii. Natomiast energii żeńskiej więcej było w dysharmonii. Powoli to zmieniam. Ale jestem z tym totalnie pogubiona. Szczególnie z odczuwaniem, jak to u siebie uruchomić, żeby nie odbierać tego z poziomu ego, ale z poziomu serca. To jest dla mnie wyzwanie. Nad intuicją też pracuję i jest coraz lepiej. Związki romantyczne…tutaj totalna klapa. I to mnie zainspirowało do szukania dziury w całym. 😀
Pozdrawiam

Asia A.
Asia A.
17 marca 2021 23:22

Świetne zadanie! Mam zarówno wiele cech z energii żeńskiej jak i męskiej. W dysharmonii mam tylko te po stronie żeńskiej, ale nie dużo. Tzn kilka lat temu było tego więcej zarówno w dysharmonii po stronie żeńskiej jak i męskiej więc myślę sobie, że nie jest źle 🙂 Ale mam kilka pytań. Czy jeśli w którejś energii nie zaznaczyłam sobie jakiejś cechy, to znaczy, że powinnam popracować, aby ją w jakiś sposób obudzić? Np. obfitość (w zasadzie to nie wiem czy to mam, chyba nie do końca rozumiem o jaką obfitość chodzi). Czy w zakresie uzdrawiania chodzi o zdolność do pozytywnego podejścia w stanach chorobowych? Np. mam obecnie złamaną rękę, w zasadzie zrasta się i to całkiem nieźle i myślę sobie, że na początku trochę biadoliłam, w zasadzie rozklejałam się przy mojej ukochanej połowie, ale szybko zaczęłam przechodzić z tym do porządku dnia codziennego, tzn. była sobie ta ręka, zrastała się, a ja w pewnym sensie otuliłam ją zrozumieniem i ciepłem i było we mnie pozytywne nastawienie co do rekonwalescencji, tak więc czy to jest właśnie to uzdrawianie? A, no i nie wiem czym jest to bogactwo. Czy chodzi o bogactwo doświadczeń, wspomnień, umiejętności, cech, darów? Tak czy siak myślę sobie, że jestem już bardzo bardzo, blisko zrównoważenia obu energii 🙂

Agnes
Agnes
29 marca 2021 16:26

Jakies 65% -70% to pierwiastek żeński, tak kiedyś jak i dziś. Analizę te musiałam podzielić na ” past” i na ” present”. Dostrzegam, jak niesamowicie ogromnej zmiany dokonuje na przestrzeni tych ostatnich 2och lat. Praktycznie już nic nie zostało mi do zharmonizowania ( tak na emergency). Owszem, komórki w ciele tak szybko nie przestawia sie na inne postrzeganie świata i siebie. Trzeba przecież poocierać sie o ludzi i wydarzenia aby zacząć zachowywać się jako NOWA JA-W NOWEJ SKÓRZE , którą sobie wyimaginowałam w aktach łączenia sie z moja wyższa świadomością.
Wciąż pamiętam to zacietrzewienie sie i odłączenie od emocji zalewane alkoholem, oraz jednocześnie postawę poddaństwa i skomlenia aby ktoś mnie przyjął, zaakceptował.

Transformacja jest wielka.

Ucze sie siebie,uczę sie kochać siebie, przyciągam ludzi którzy chcą mówić o uczuciach. Mam wręcz zdolność do otwierania ich ust. I to jest piękne. Nikt kiedyś nie umiał mi pomoc. Moja męska odwaga mnie uratowała.

Teraz tylko pragnę czuć, żyć, kochać i triumfować zwycięstwo. Mam na myśli zwycięstwo nad sobą z tamtych lat.

Agnieszka

Urszula
Urszula
5 kwietnia 2021 22:43

Ja nie wiem jak zrobić te cwiczenie. Wypisalam sobie wszystkkie cechy I ocenilam w skali od 0 do 10 myslac ze może coś mi to podpowie. Nie wiem dlaczego te cechy sa w rownowadze i w dyscharmoni jak sa podobne po dwoch stronach. I jak można oceniac czy sa w dyscharmoni jak mamy niby dwie w sobie. To jeżeli np bezwarunkowa miłość jest po dwoch stronach to co to oznacza tak naprawdę. I czy nie jest tak ze tak naprawdę to wszystko co z listy nierownowagii to takie nasze cienie, cechy które nie chcemy widzieć ale w każdym nas sa? Czuje sie naprawdę glupia przy tym cwiczeniu 😉

Kasia Milewska
Kasia Milewska
9 kwietnia 2021 14:02

Bardzo potrzebowałam tego ćwiczenia, od jakiegoś czasu obserwuję siebie, by nie wchodzić w to: „ja wiem” i nie mówić z tej pozycji. Potrzebne mi było także przypomnienie o wzmocnieniu kobiecej energii we mnie.
I dodatkowo to: „obserwuj bez oceny”. Wszystko w momencie, w którym miało się stać.
To wszystko jest proces i nigdy się nie kończy. Czuję wdzięczność za to, że mogę tu być. Dziękuję, że stworzyłyście miejsce, w którym mogę siebie oglądać w tyłu perspektywach 🌸

Ostatnio edytowanes przez Kasia Milewska
Natalia Chas
Natalia Chas
27 maja 2021 18:29

Według moich obserwacji obie te energie są bardzo widoczne i w równowadze, z lekką przewagą tej żeńskiej. Zdziwiło mnie to gdyż często słyszę czy to od partnera czy znajomych, że mam w sobie dużo męskiego pierwiastka i spodziewałam się odwrotnego rezultatu.
Jeszcze będę musiała zapewne długo popracować nad bezwarunkową miłością, wydaje mi się, że jest to jedyna cecha której brakuje mi ze wszystkich opisanych.

Moimi momentami AHA było uświadomienie sobie, że wcześniej przez długi czas energia żeńska była u mnie w dysharmonii a moi byli partnerzy to wypisz wymaluj dysharmonia męska, co dawało w rezultacie bardzo toksyczne związki. Na moją nadmierną wrażliwość i chęć oddawania siebie dostawałam w zamian dużo agresji i destrukcyjności a za każdym razem gdy partner uderzał pięścią czy też słownie moja niezdrowa empatia się włączała i zawsze znalazły się na wszystko wymówki i usprawiedliwienia.. Co sprawiało, że krąg ofiara-kat się zamykał codziennie na nowo.
W końcu trafiłam na partnera, który powiedział mi abym żyła dla siebie nie dla innych, bo zawsze będę nieszczęśliwa i wtedy moja żeńska energia zaczęła się harmonizować 🙂
Dziękuje za te lekcje, jak zwykle wartościowa🙏🏻

Agata M
Agata M
1 czerwca 2021 10:36

Dla mnie to nagranie i ćwiczenie całe jest aha momentem. Słuchając miałam myśl, że ja to mam mam 90% meskiej energii i było mi smutno. Gdy przeszłam do cech to bardzo mnie zdziwiło, że mam tyle żeńskiej energii w równowadze i miałam w sobie takie wow:). Przytłoczyła mnie ilość cech męskich w dysharmonii. Ta męska energia, która przybiera formę manipulacji i agresywnej kontroli. Mam poczucie , że zaczynam rozumieć ska to się bierze, to lojalność wobec kobiet z rodu i to zrozumienie pozwoliło mi na spokojną akpetację typu ,, ok jest co jest, wiem nad czym pracować,, . Kiedyś bym się wkurzyła i obwiniła swoją mamę , że wlała we mnie tą męską agresywną energię. Dziś staram się po prostu temu przyjrzeć bez poczucia winy.

Iwona
Iwona
11 czerwca 2021 20:35

Dziwnie się w tym odnaleźć… w równowadze mam podobnie w żeńskiej i męskiej, choć za mało i tu i tu, bo to na czym mi zależy , szwankuje. W dysharmonii dużo w żeńskiej. Chętnie porobiłabym porządki 😉

Dominika B
Dominika B
16 czerwca 2021 08:16

Długo przymierzałam się do tego zadania i jakie było moje zdziwienie po jego wykonaniu. Od dłuższego czasu byłam pewna, że jestem w energii męskiej, nie potrafię odnaleźć w sobie kobiecości a dzięki temu zadaniu ją odnalazłam. Okazuje się, że jednak więcej we mnie jest energii żeńskiej (chociaż są to małe różnice) i czułam się źle bo sobie tej kobiecości i delikatności odmawiałam. Jestem leworęczna, od zawsze byłam kreatywna, powiązana z muzyką, tańcem, malowaniem i ogólnie z różnymi kreatywnymi zajęciami, które blokowałam (bo to takie niepoważne, z tego się nie utrzymasz, to tylko zabawa a teraz zajmij się nauką). Teraz wiem, że chcę zająć się tym co kocham i uwalniać w sobie delikatność i kobiecość. Przede wszystkim jednak wiem, że już nie muszę zatrzymywać łez, mam prawo czuć, być wrażliwa i uczuciowa. Dziękuję ❤️

Emilia Nowakowska
Emilia Nowakowska
8 lipca 2021 18:52

U mnie przeważa energia żeńska w dysharmonii. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym zagadnieniem, a to wyjaśnia skąd wzięli się Ci wszyscy ludzi w moim życiu. To ćwiczenie naprawdę wiele mi uświadomiło. Wiem już nad czym muszę pracować. Nie mogę się już doczekać kiedy mi podpowiecie jak to naprawić 🙂

Weronika
Weronika
19 sierpnia 2021 20:29

Dziękuję za tę lekcję. U mnie zdecydowanie przeważa energia żeńska i w równowadze i w dysharmonii. Zauważyłam jedna rzecz u mojej mamy (u której myślę też przeważa energia żeńska). Moim zdaniem ona nie bierze odpowiedzialności za własne życie, zawsze daje tą władze komuś innemu. Mojemu ojcu na początku (nie chciała mieć dzieci, a w końcu ma ich 8, ojciec nas zostawił) później eks partnerowi który obiecywał jej wspólna świetlaną przyszłość przez co sama nie robiła nic w kierunku żeby coś zmienić – czekała na niego.. i się nie doczekała. Mówię o tym bo zauważyłam to u siebie. Że pozwalam innym ludziom układać sobie życie. Teraz jestem jednak tego świadoma, wiem co zmienic i akceptuje swoje wcześniejsze wybory. To był taki mój wygląd wewnętrzny na szybko, idę kopać dalej 💪

Ostatnio edytowanes przez Weronika
Hanna
Hanna
12 września 2021 13:49

Honorata i Sylwia dziękuję Wam z całego serca za to co robicie.Jestem zachwycona procesem który zachodzi we mnie(dużo się dzieje i z wielkim hukiem)Po pierwsze odkryłam że mam relacje ze sobą samą i to był moment AHA☺️a teraz odkrywam że energia we mnie jest i żeńska i męska (byłam przekonana że tylko męska)No i odkryłam że mam w sobie wszystko . Równowagę i harmonię , energię męską i żeńską.To odwraca mój sposób myślenia całkowicie.i wszystko dosłownie wszystko jest i w równowadze i w dysharmonii.W różnych dziedzinach życia w kontakcie z różnymi ludźmi uaktywniają się we mnie różne energię.Jak dalej z tym żyć?obserwować?jak to przemieniać?Może wystarczy to zauważyć ?mam mętlik w głowie.juz nic nie wiem

Ewelina Wiklander
Ewelina Wiklander
18 lutego 2022 10:29

A ja mam wszedzie chaos. Wiecej energi meskiej, a w dysharmoni i w meskiej i zenskiej. Na chwile obecna nie wiem co z tym zrobic. Cos sie zacielo. Nie wiem nawet co obserwowac… macie jakas wskazowke?

Iwona Marcisz
Iwona Marcisz
18 kwietnia 2022 16:50

U mnie pierwszym i jak na razie największym zaskoczeniem jest to, że mam dużo energii żeńskiej w równowadze. Zawsze odbierałam siebie jako osobę, która w ogóle jest w dysharmonii i miałam wrażenie, że ta energia męska mocniej się u mnie wybija. Będę nad tym myśleć i obserwować siebie dalej.
Zainteresował mnie też temat przyciągania osób, prób uzupełniania sobie energii. Czy będziecie te kwestie poruszać szerzej w kolejnych tygodniach? 🙂

Joanna Putkowska
Joanna Putkowska
27 kwietnia 2022 07:15

Nie jestem pewna,czy dobrze zrozumiałam..ale wnioskuję że ja przez większość życia byłam w dysharmonii energii męskiej. Dobierałam życiowych partnerów zastępujących mi ojca,a jednocześnie sama przejmowałam na siebie wszystkie obowiązki . Nie czułam się kobietą, sensualnośc i seksualność były dla mnie czymś obcym, albo przykrym obowiązkiem kiedy pojawiło się dziecko.
Wchodziłam w związki z roli ofiary. Tak to widzę, i szukałam uzdrowienia i podniesienia poczucia wartości w oczach mężczyzny. A jednocześnie zamykałam się na czułość. Skupiłam się na wychowaniu syna tak bardzo, że zapomniałam o tym że poza byciem mama jestem też kobietą.
Dziś pracuję nad tym żeby to zmienić. Kończę małżeństwo. Ale czuję się dobrze z tą decyzją. Wracam do siebie. Pomalutku, krok po kroku. Wdzięczność , miłość , radość, zaufanie sobie, pokochanie siebie, zaakceptowanie swojej przeszłości, utulenie tej małej dziewczynki która jest we mnie. Dużo pracy za mną i dużo przede mną.

Ale zmiany jakie widzę od kilku miesięcy to to że stałam się radosna, dużo kreatywności i pomysłów. Otworzyła mi się głowa i nagle znalazłam pomysł na siebie..Więcej cierpliwości. Nie wstydzę się założyć obcasy ( tak tak nawet z tym miałam problem,) otwartość na zmiany. Tylko jeszcze wciąż próbuje wszystko sama i trudno mi zaufać…czasem jeszcze wraca emocjonalny dół i wkrada się ego które chce wrócić do starego, jakbym się bała odpowiedzialności za podejmowane decyzje.ale staram się to obserwować i zrozumieć i sama ze sobą prowadzę monolog w głowie..

Justyna Cholewa
Justyna Cholewa
5 maja 2022 14:44

Za nic nie widzę, żeby cokolwiek było u mnie w harmonii. Zarówno męski i żeński pierwiastek są w dysharmonii. Czy to możliwe?

Marlena
Marlena
7 maja 2022 23:02

Jeszcze nie zaczęłam obserwacji , ale pierwsze co nasunęło mi się, to fakt, że wszystko co mi dokucza w ciele dotyczy mojej lewej strony. Czy to oznacza dysharmonię całej energii żeńskiej ?

Maja
Maja
19 maja 2022 19:13

Energia meska- nie mam cech dysharmonii wyjasnionych wyzej, za to w nagrode mam duzo cech energii zenskiej w tej kategorii 🙈 Pol na pol z tymi w harmonii. Ciekawe, ze cech meskich w rownowadze tez za duzo nie widze…

Paula Kulczyńska
Paula Kulczyńska
10 czerwca 2022 10:42

hej 🙂 nie mogę przebrnąć przez to ćwiczenie wydaje mi się, że mam tej energii po równo,męskiej i żeńskiej natomiast wszystkie praktycznie w dysharmonii 🤭 z jednej strony mam nadmierną wrażliwość, przesadną empatię, łatwo przejmuje emocje innych ludzi i ciagle gdzieś mi wychodzi brak poczucia własnej wartości. A jednocześnie, poczucie że to ja w dużej mierze jestem odpowiedzialna za to, żeby zapewnić życie na odpowiednim poziomie mojej rodzinie, załącza mi się ostatnio często agresja, mam problem ze swoją kobiecością, nie umiem jej uznać i mam wrażenie ze w moim związku to ja jestem facetem 😳także totalny misz masz i co dalej ?🤭

Danka P
Danka P
10 czerwca 2022 21:26

Hej,
zadam pytanie zupełnego nowicjusza:) ale mam wrażenie, że o ile koncept energii na jakimś poziomie czuję, to “zgubiłam się” w koncepcji ich równoważenia. Chyba rozumiem jak to działa między osobami, bo teraz są dla mnie bardziej zrozumiałe nawet własne relacje rodzinne – moja babcia, mama i ja miałyśmy przeważającą energię żeńską i to niestety mocno w dysharmonii, a mój dziadek, ojciec i moja młodsza siostra zdecydowanie energię męską. Oczywiście relacje między członkami rodziny o męskiej energii były napięte (tu dominowały konflikty, kłótnie), jak i żeńskiej (gdzie dominowały ciche wyrzuty i żal do drugiej osoby).
Przejdę jednak wreszcie do pytania – czy równoważenie energii danego typu, która jest w dysharmonii powinno raczej wychodzić od pracy nad tymi cechami, które w niej przeważają, gdy jest zharmonizowana, czy na pracy nad cechami z drugiej energii? Czyli, tak dosłownie ujmując, jeśli chcę zacząć u siebie pracę nad równoważeniem energii, a punktem wyjścia jest przeważająca żeńska w dysharmonii, to czy powinnam na początku raczej skupiać się na niej i tym jak wygląda w równowadze, czy raczej na wzmacnianiu u siebie cech przypisywanych zrównoważonej męskiej energii, której odczuwam niedostatek?
Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam ciepło!

Ewelina Kaminska - Zawisza
Ewelina Kaminska - Zawisza
29 sierpnia 2022 19:39

Hej,
wygląda na to, że zarówno energii żeńskiej jak i męskiej mam prawie tyle samo w równowadze, trochę więcej cech energii męskiej. Energia żeńska w dysharmonii przejawia się min. nadmierną wrażliwością i tu nie czuję tego, że powinnam ją w jakiś sposób zrównoważyć. Ta nadmierna wrażliwość jest taka moja :). Owszem, utrudnia funkcjonowanie ale często pozwala odczuwać bardziej i więcej i dostrzegać całe bogactwo codzienności. Jeśli chodzi o niepewność, zwątpienie i przygnębienie to na pewno te cechy, gdzie potrzeba mojej głębszej pracy i wglądu w siebie. Wiem, w takich momentach , że Wszechświat zawsze działa dla mnie a nie przeciwko mnie, ale wiecie – najdłuższa droga to ta z głowy do serca. Choć, ilekroć sobie to powtarzam – jakoś mi lżej. Dzięki intensywnej pracy nad poczuciem winy i wstydu moja niska samooocena jako zaburzona cecha energii żeńskiej jest już trochę wyższa. Na komplementy nie odpowiadam już “przestań” tylko dziękuję. Ostatnio na słowa aprobaty zareagowalam nawet “Wiem”, co z kolei wprowadziło mojego rozmówcę w lekką konsternację :). Już nie mówię ” udało mi się” tylko ” zrobiłam to. Z kolei te cechy energii męskiej , które widzę u siebie a są w równowadze bardzo lubię i intuicyjnie ale i coraz bardziej świadomie korzystam z nich w życiu. To tacy moi sojusznicy, dzięki którym trochę bardziej siebie lubię ( energia do życia, fizyczność, działanie, wola, decyzyjność, łatwość, odwaga, analityczność). Cechy w dysharmonii czyli poczucie zagrożenia ciągle są obecne i odczuwalne jako ciężar. Nadmierny wysiłek w każdej dziedzinie życia pod koniec ubiegłego roku przypłaciłam tym, że udręczone, nadwyrężone do granic wytrzymałości ciało, rozgorączkowany umysł i chora dusza zatrzymały mnie w łóżku na wiele dni. Do tej pory nie wiem jak pojedynczą istotę stać było na taki galop. Za czym goniłam i przed czym uciekałam? Ale potrzebowałam dalszej perspektywy i Was, żeby zacząć sobie to uświadamiać. Jeśli chodzi o nieustępliwość i upór, też mam zagwozdkę. Nie udowadniam już całemu światu, że mam rację, nie drenuję się emocjonalnie, żeby komuś coś wytłumaczyć jak było dawniej. Świadomie nie dopuszczam, by niektóre okoliczności czy osoby nie żerowały na mnie energetycznie. Ale jest jedna sytuacja, gdzie nie jestem w stanie ustąpić, po prostu nie umiem i upieram się jak osioł. To wtedy kiedy ktoś kłamie, ale tak jawnie w żywe oczy, albo zmienia FAKTY i ja wiem, że on wie, że kłamie. Kiedy wszystkie znaki na niebie i Ziemi, fakty, intuicja, moje bycie świadkiem tego o czym ktoś mówi, wszystko mówi i ja wiem, że ktoś ” kręci’, próbuję mu czarno na białym pokazać, że kłamie. Kiedy ten ktoś brnie w to dalej – zalewa mnie fizycznie fala gorąca, wkurzenie, irytacja, gniew, agresja, dlaczego ten ktoś nie przyzna się, że kłamie. Czuję ogień w ciele, z wściekłości łzy napływają do oczu i mam ochotę kogoś udusić. I nie chodzi o to, że jestem piewcą prawdy, a inni są źli. Sama w życiu żyłam w kłamstwie, głównie wobec siebie, ale wobec świata też. Nadal nie jestem od tego całkiem wolna. Dlaczego takie sytuacje mogą powodować tak nagłe reakcje w ciele? Co moje ciało próbuje mi powiedzieć kiedy w obliczu kłamstwa wręcz zalewają i pochłaniają mnie emocje, których nawet nie próbuję kontrolować? Czy to lustro, które mówi, o jakiejś wciąż zakłamanej części mnie? Czy to musi być lustro? Czy może być tak, że po prostu niektórzy z nas mają z jakiegoś powodu mniejszą tolerancję i większą ” wykrywalność” kłamstwa? Właśnie dlatego nie wiem, czy ta moja nieustępliwość i upór w takich sytuacjach to dysharmonia ? Bardzo mnie ciekawi, czemu to tak trzyma a ja nie potrafię na razie, całkiem serio, nad tym zapanować.